Członkowie Stowarzyszenia

2015-01-17 Maciej

Zawsze chciałem takiej kąpieli spróbować, więc jak tylko Was znalazłem w internecie przybyłem ;] Zaskoczyła mnie pozytywnie liczba uczestników oraz klimat spotkania. Ludzie pozytywnie zakręceni.

Wprowadzenie pierwszaków było rzeczowe i bardzo pomocne. Rozgrzewka z jajem. Potem wspólne wejście...

No i zaczęły się schody, bo po zrobieniu pierwszych dwóch kroków do wody zacząłem odczuwać ból zimna, zarazem nie odczuwając stóp. Przed zanurzeniem się na wysokości kolan byłem gotów już zawrócić na brzeg i zrezygnować z kąpieli.

Nie pozwoliło mi na to jednak widok tych wszystkich wesołych Morsów dookoła, którzy odczuwali przecież to samo, a mimo to szli i szli, i szli... ;] Ich spokój w zestawieniu z moimi odczuciami zaowocował niezłym "darciem ryja" ;] Krzyk pozwolił mi uwolnić emocje i pokonać pierwsze niemiłe odczucia w lodowatej lodzie. Po dojściu do poziomu piersi może oddech nie był równomierny, ale radość i satysfakcja ogromne. Do tego głośne HIP-HIP-HURRA! na cześć pierwszaków! ;] Wytrzymałem może minutę.

Potem na brzegu ponownie rozgrzałem się bieganiem po plaży. Równie dobrze mogłem biegać po rozżarzonych węglach lub potłuczonym szkle, bo stóp w ogóle nie czułem. Drugie wejście było znacznie łatwiejsze i chyba dłużej posiedziałem w wodzie.

Przygoda niesamowita, bo w tak ekstremalnych warunkach jeszcze nie byłem. Dzięki Morsom i profesjonalnemu wprowadzeniu było to możliwe. Dzięki za przyjemną atmosferę! Do zobaczenia niebawem w wodzie! ;]