2016-01-15 Zlot Solina

Na I Światowy Zlot Morsów Polańczyk-Solina docieraliśmy grupami. Dwie grupy wybrały opcję podróżowania własnym transportem. Natomiast trzecia sześcioosobowa grupa zdecydowała się na  podróż z pewną nutką niepoprawnego optymizmu. Otóż nikt z nas nie przypuszczał, że z Soliny do naszego ośrodka jest jeszcze 14km.  W okolicy ani jednej żywej duszy, głucho wszędzie, śnieżnie, mroźnie i cicho. Nie mieliśmy wyjścia, trzeba było iść do przodu drogą cały czas pod górkę, nasi panowie obuci w balowe lakierki dzielnie pomagali dźwigać nasze babskie walizy. W międzyczasie po przejściu około 4km udało nam się telefonicznie zamówić transport. Takim sposobem nasza brygada dotarła pomyślnie do ośrodka, gdzie z gorącymi uśmiechami witała nas Zosia, Leon, Helenka i Henio. Najważniejsze, że dotarliśmy na miejsce szczęśliwie, a stan wesołości nie opuszczał nas do końca zlotu.

Podsumowując I Światowy Zlot Morsów; może nie był aż tak bardzo światowy, ale dostarczył nam mnóstwa emocji i radości. Niesamowite było spotkać się z tak licznym gronem rozpromienionych amatorów zimnych kąpieli. Dzięki organizatorom bawiliśmy się wspaniale, najedliśmy do syta, pokąpaliśmy ile dusza zapragnie. Również sceneria zaśnieżonego Zalewu Solińskiego pozostanie na długo w naszych pamięciach, a nutka Aniołów Bieszczadzkich śpiewana na balu cały czas daje nam chęć odwiedzenia tego zakątka za rok.

Mirella


  • 001a
  • 002
  • 003
  • 004
  • 005
  • 006
  • 007
  • 008
  • 009
  • 010
  • 011
  • 012
  • 013
  • 014
  • 015
  • 016
  • 017
  • 018
  • 019
  • 020
  • 021
  • 022
  • 023
  • 024
  • 025
  • 026
  • 027
  • 028
  • 029
  • 030
  • 031
  • 032
  • 033
  • 034
  • 035
  • 036

Kategoria: