Podczas gdy większa część naszej morsowej watahy dokonała desantu na Świnoujście i brała udział w Inwazji Morsujących Mikołajów, my - skromna, lecz waleczna mniejszość, postanowiliśmy zostać na straży domowego kąpieliska. Postawiliśmy na wersję VIP: cały akwen tylko dla nas. Można było pływać wzdłuż i wszerz, i nikogo nie potrącić!