To była jedna z tych sobót, kiedy świat za oknem zdawał się mówić: „zostań pod kołdrą”. Mleczna, gęsta mgła szczelnie otuliła nasze kąpielisko, ale dla morsowej ekipy to nie była przeszkoda, lecz idealna scenografia. Humory od samego rana były fenomenalne - im gorsza pogoda, tym szczersze uśmiechy na naszych twarzach.