Zima na dobre zawitała do Wrocławia, i choć na zewnątrz mróz i śnieg, są tacy którym chłód niestraszny. Wrocławskie Morsy są w szczycie formy, nad Morskim Okiem urządzili imprezę w stylu disco.
Niska temperatura im niestraszna, a wręcz są jej wielkimi miłośnikami. Gdy na zewnątrz szaleje zima, członkowie stowarzyszenia Wrocławskie Morsy ruszają nad ulubione kąpielisko. Tak bawili się podczas ostatniego morsowania. Do wody zaciągnęli nawet świąteczne drzewko!
Wrocławskie Morsy mają już niemal 20 lat
Zaczynali skromnie - od kilku członków, którzy chcieli spróbować swoich sił w tym hobby. Po niemal dwóch dekadach stowarzyszenie liczy już dwieście osób. Dodajmy do tego także wiele chętnych niezależnych, którzy od czasu do czasu morsują jako darczyńcy. Są to osoby, które nie chcą wejść w strukturę bycia w stowarzyszeniu regularnej kąpieli, ale przychodzą z ciekawości.
Zawsze, gdy ktoś przychodzi pierwszy raz, może liczyć na opiekę osoby z większym doświadczeniem, która wprowadza ją w arkana zimnych kąpieli. Mamy też wyjazdy, w których uczestniczymy. Na pewno takim najważniejszym imprezą w kalendarzu morsów jest międzynarodowy zlot w Mielnie w lutym. co roku zrzesza około 10 tysięcy osób, które w jednym czasie wchodzą razem do morza - mówi Barbara Wojtczak, prezes Wrocławskich Morsów.
Stowarzyszenie działa także w ramach innych wydarzeń, np. na Półmaratonie, gdzie jako wolontariusze rozdają kubki z wodą i zabezpieczają imprezę.
Na Morskim Oku w rytmach disco. Morsowali z choinką!
Wrocławscy fani morsowania mają mnóstwo energii i pomysłów, które realizują podczas spotkań. Organizują wiele imprez tematycznych, podczas których przebierają się w różne stroje. W ostatni weekend nad Morskim Okiem urządzili disco party - założyli kolorowe stroje, peruki a nawet ubrali choinkę, którą także wciągnęli do wody.
Przede wszystkim energią naszej ekipy morsowej jest to, że pochodzimy z absolutnie różnych środowisk. Reprezentujemy różne poglądy polityczne, różne nastawienia do religii i świata. A tym naszym wspólnym mianownikiem jest ta zimna kąpiel i wydaje mi się, że jest to taki rodzaj spotkań ponad podziałami. Ja myślę, że to jest taki ważny aspekt morsowania - dodaje prezes.
Jedni wolą morsować w spokoju, sam na sam ze sobą, inni traktują to jako huczną imprezę w gronie przyjaciół. Tematyczne imprezy w stowarzyszeniu są także dla tych, którzy nie są pewni kontaktu z zimnym lub dopiero zaczynają morsować.
Taka konwencja trochę oswaja człowieka z zimnem. Najpierw mamy ten element zabawy, przed wejściem do wody jest rozgrzewka i często robimy z tego takie wesołe wydarzenie, zwykle w niedziele, przy okazji imprez okolicznościowych czy świąt. Ale jeśli ktoś potrzebuje spokoju, to warto wybrać się do nas w sobotę, wtedy jest mniej gwarnie - dodaje pani prezes.
Grypa im nie straszna, bo morsują. Czy to działa?
Naukowcy od lat pochylają się nad tematem morsowania. Do tej pory potwierdzili pozytywny wpływ morsowania na m.in:
- redukcję tkanki tłuszczowej,
- wzmocnienie odporności,
- zmniejszenie stresu.
Wynik naukowego projektu krakowskiej AWF "Morsowanie to pasja i zdrowie", w ramach których monitorowano zmiany w krwi badanych morsów, wskazują na zmniejsza częstość chorób oraz poprawy jakości skóry.
Jak i gdzie morsować we Wrocławiu?
Sezon na morsowanie twa od października do marca. Dla wielu jest to rodzaj odskoczni od codzienności oraz trening. Jak podpowiada pani prezes, jeśli chcemy zacząć morsować, warto zacząć od małych kroków, np. zimne prysznice, zanurzanie stóp czy dłoni w lodowatej wodzie lub hartowanie swoje ciała lżejszymi ubraniami.
Trzeba poniekąd przymknąć oko na bodźce, które zmuszają organizm do ucieczki. Gdy morsujemy adrenalina rośnie, trzeba pamiętać, by ustabilizować oddech. Trzeba też powiedzieć o wyrzucie dopaminy przy wyjściu z lodowatej wody, gdy cały nasz układ immunologiczny i ten obszar nagrody w naszym ciele dostaje naprawdę potężną dawkę energii. Chyba nie ma żadnego morsa, który po wyjściu z wody nie wyszedł uśmiechnięty - śmieje się Barbara Wojtczak.
Wrocławskie Morsy można spotkać na kąpielisku Morskie Oko w każdy weekend od godz. 11. Część kąpieli jest odpłatna, w ten sposób stowarzyszenie zbiera fundusze na opłacenie choćby Służby Wodno-Ratunkowej, która czuwa nad bezpieczeństwem. Jeśli chcecie zacząć przygodę z morsowaniem, zajrzyjcie na stronę Wrocławskich Morsów lub odwiedźcie Morskie Oko.
Wrocławski Morsy od niemal 20 lat organizują cykliczne imprezy dla miłośników zimowego morsowania. Mimo chłodu, oni wiedzą jak się rozgrzać. Zobaczcie, jak morsują nad Morskim Okiem we Wrocławiu:
Źródło: gazetawroclawska.pl